Blendowanie – z czym to się je?

Na co dzień blendowanie może kojarzyć nam się z rozdrabnianiem naszego posiłku, ale to termin zarezerwowany nie tylko dla jedzenia. Równie często bywa używany w kosmetologii i sztuce wizażu.

Blendujemy oko

Nazwa ta odnosi się przede wszystkim do specjalnych ruchów, które musimy wykonywać, gdy nakładamy cienie bourjois. I nie chodzi tutaj o jakiekolwiek ruchy, ale o takie zupełnie wyjątkowe. Gdy blendujemy oko przy pomocy cieni bourjois, to wykonujemy kuliste oraz półkuliste ruchy pędzlem od zewnętrznej strony powieki do wewnętrznej i z powrotem. Mineralne cienie do powiek bourjois mają przyjemną, delikatną konsystencję – świetnie nadają się do blendowania. Paleta cieni bourjois o kremowo-pudrowej formule sprawia, że cienie bardzo łatwo się łączą, a dzięki temu uzyskujemy wyjątkową intensywność i precyzję.

Baza na powieki

Wykonanie makijażu oka cieniami do powiek bourjois odniesie jeszcze lepsze rezultaty, gdy przed nakładaniem oczyścimy dobrze powiekę oraz nałożymy specjalną bazę. Specjalistki nie obejdą się bez takiej pomocy – to gwarancja jakości i trwałości makijażu oka. Zapobiega to rolowaniu i rozmazywaniu się cieni oraz ich lepsze przyleganie do skóry. Znacznie łatwiej wykonać także wtedy blendowanie.

Matowe i błyszczące

Zachowanie równowagi między tymi dwoma rodzajami cieni jest kluczowe dla uzyskania wyjątkowych efektów. Z paletą cieni bourjois będzie nam znacznie łatwiej. Trzeba pamiętać o tym, że cień błyszczący zarezerwowany jest zawsze na środek powieki. Niewielką jego ilość można nałożyć również do wewnętrznego kącika oka, ale musi być on jasny. Co ważne – połyskujący cień najlepiej nakładać palcem. Matowy cień transferowy nakładamy zawsze na całą powiekę oraz na zewnętrzny kącik i załamania. Te proste triki pozwolą uzyskać efekt, który wydobędzie z naszego oka prawdziwą jego głębię i urodę.